Logo Biblioteki Publicznej Miasta i Gminy w Staszowie

„Co to za zwierz?”

Pewnego dnia w bibliotece wszystko zaczęło się zupełnie zwyczajnie. Książki stały grzecznie na półkach, historie cierpliwie czekały na swoich czytelników, a między regałami panował ten szczególny spokój, w którym – jak wiadomo – czasem rodzą się najbardziej niezwykłe przygody.
I właśnie wtedy wydarzyło się coś, czego nikt się nie spodziewał. Gdzieś między książkami pojawiły się maleńkie ślady. Można było niemal usłyszeć cichutkie tupanie, a po chwili okazało się, że sprawcą całego zamieszania jest mały, puszysty króliczek. Skąd przywędrował? Tego nie udało się do końca ustalić. Być może wyskoczył prosto z kart bajki, może zgubił drogę, podążając za zapachem marchewki, a może po prostu usłyszał, że w bibliotece mieszkają najciekawsze historie, i postanowił znaleźć się w jednej z nich. Jedno było pewne – jego pojawienie się natychmiast zamieniło zwyczajny dzień w niezwykłą przygodę.
Dzieci, niczym prawdziwi tropiciele, ruszyły po śladach uszatego bohatera. Każdy kolejny trop prowadził do zagadki, ciekawostki lub nowego odkrycia. Biblioteczne regały stały się na chwilę tajemniczą krainą, w której za każdą książką mógł kryć się kolejny sekret. Była to wyprawa pełna uśmiechów i niespodzianek. Po drodze mali odkrywcy poznawali niezwykły świat królików – dowiadywali się, co lubią jeść, dlaczego ich długie uszy są tak ważne, gdzie czują się bezpiecznie i jakie zwyczaje skrywają. Każda nowa ciekawostka była jak kolejna strona niezwykłej książki. A przecież przyroda, podobnie jak literatura, potrafi opowiadać najpiękniejsze historie – trzeba tylko nauczyć się je zauważać. Czasem historia kryje się w śladzie pozostawionym na ziemi. Czasem w poruszającym się listku. Czasem w cichym tupnięciu małych łapek. A czasem… w małym króliczku, który pewnego dnia postanawia odwiedzić bibliotekę i sprawia, że zwykłe spotkanie zamienia się w bajkę.
Było więc trochę czytania, trochę odkrywania, literackie zagadki i mnóstwo pytań. Było też dużo uśmiechu i zachwytu, bo spotkanie z prawdziwym, miękkim bohaterem okazało się znacznie ciekawsze niż niejedna opowieść.
Nasz uszaty gość nie zdradził wszystkich swoich sekretów. I może właśnie tak powinno być. Każdy prawdziwy bohater, nawet ten najmniejszy i najbardziej puszysty, powinien przecież zostawić po sobie odrobinę tajemnicy.
Tego dnia dzieci przekonały się, że wystarczy odrobina ciekawości, kilka pytań i odwaga, by podążyć tropem tego, co nieznane.
Czasem wszystko zaczyna się od jednej książki.
Od jednej zagadki.
Od jednego śladu.
A czasem od małej króliczej łapki.
Bo w bibliotece wszystko jest możliwe. Wystarczy tylko uważnie się rozejrzeć… Nigdy bowiem nie wiadomo, czy zza kolejnego regału nie wyskoczy właśnie następny bohater niezwykłej historii.


„Co to za zwierz?”

„Co to za zwierz?”

„Co to za zwierz?”

„Co to za zwierz?”

„Co to za zwierz?”

„Co to za zwierz?”

„Co to za zwierz?”

„Co to za zwierz?”

„Co to za zwierz?”

„Co to za zwierz?”

„Co to za zwierz?”

„Co to za zwierz?”

„Co to za zwierz?”

„Co to za zwierz?”

powrót do kategorii
Poprzedni Następny

Pozostałe
aktualności