Wędrująca bajeczka
W atmosferze cichej ciekawości i dziecięcego zachwytu do grupy „Wiewiórki” w Przedszkolu nr 3 im. Jana Pawła II w Staszowie zawitała Wędrująca Bajka.
Przybyła cichutko jakby niesiona na skrzydłach wiatru. Przez ramię miała przewieszoną magiczną torbę — niepozorną na pierwszy rzut oka, lecz skrywającą prawdziwe skarby. Nie było w niej złota ani drogocennych klejnotów, lecz niezwykłe opowieści, bajkowi bohaterowie, zaczarowane krainy i marzenia czekające na odkrycie.
Gdy torba została otwarta, w powietrze uniosły się słowa — migoczące niczym iskry. Wirowały po całej sali, przybierając rozmaite kształty: raz stawały się ziejącym ogniem smokiem, raz księżniczką, a raz odważnym małym bohaterem wyruszającym w wielką podróż.
Dzieci słuchały oczarowane, jakby ktoś zatrzymał czas i pozwolił mu na chwilę odpocząć. Wędrująca Bajka mówiła niewiele, bo nie słowa były najważniejsze, lecz to, co powstawało — obrazy, emocje i marzenia rozrastające się w dziecięcych spojrzeniach.
Jednak każda bajka, nawet ta najpiękniejsza, musi kiedyś ruszyć dalej.
Iskierki powoli powracały do magicznej torby, mrugając jeszcze na pożegnanie.
— Nie martwcie się — powiedziała na koniec. — W każdej książce, którą kiedyś otworzycie, znajdziecie kawałek tej magii.
I tak odeszła — cicho, jak przyszła. Zostawiając po sobie coś bardzo cennego: błysk w oczach dzieci, miękką ciszę pełną wyobraźni oraz pewność, że każda książka jest bramą do świata, w którym wszystko może się zdarzyć.












